Artykuł : Niezwykła historia andrychowskich Żydów - Polski Izrael na Kocierzu

Zapraszamy do lektury

Zapraszamy do Muzeum Historyczno Etnograficznego
w Andrychowie

Nasze muzeum

Muzeum zostało utworzone w trybie art. 5 i 6 ustawy z dnia 21 listopada 1996r. o muzeach (Dz. U. 1997r. Nr5, poz 24 z późn. zmianami) i w uzgodnieniu z Ministrem Kultury p. Andrzejem Celińskim z dnia 23.01.2002r. 

Muzeum w ocenie Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Krakowie mgr inż. arch. A. Gaczoła jest traktowane jako dobro kultury w myśl ustawy z dnia 15 luty 1962r. o ochronie dóbr kultury i posiada charakter historyczno-etnograficzny.

Coraz częściej ogarnia nas nostalgia za pięknem tego co minęło, za krajobrazem dawnej Polski, za zapachem swojskiego chleba, pięknymi stylowymi chatami. Niestety - postęp cywilizacyjny nie daje żadnych szansi. Nowe wzory, nowi bohaterowie, nowa subkultura, wszechobecny plastik. Wszystko to powoduje, że zatracamy to co stanowi nasze korzenie. Czy czujemy się dobrze jako ludzie w tym nowym wyrafinowanym otoczeniu ? 

Niszczone są stare solidne meble zastępowane praktyczną (?) płytą wiórową, maszyny i narzędzia rolnicze. Wszystko zastępowane jest sprzętem, który jakby na ironię nazywa się sztuką. Nikt oczywiście nie neguje nowoczesności, świat idzie w nowym kierunku (tylko czy rzeczywiście do przodu ?) - czy tego chcemy, czy nie.

Jest jednak coś co łączy pokolenia - pamięć naszego dzieciństwa. Dlatego ratujmy co się jeszcze da z naszych wspomnień. Ratujmy szczególnie tam, gdzie dzieje się największe spustoszenie. Ratujmy historie polskiej wsi. 

Jeden znajomy opowiadał mi historię o tym jak w Ameryce znaleziono gwóźdź który miał 50 lat - wkrótce w tym miejscu otworzono muzeum. Historia Ameryki liczy zaledwie 200 lat. My natomiast wstydzimy się tego, co tworzyły pokolenia przez tysiąclecia. Domagamy się wejścia do Europy której historię tworzyli nasi przodkowie. Sam Wawel nie rozwiąże tutaj problemu. Dlatego mottem tworzonego muzeum jest : "Ratujmy - co się jeszcze da" 

Postanowiłem własnym sumptem, nakładem sił i środków - otworzyć w zabytkowej już części miasta muzeum.

Majątek od dawnych czasów należał do tej rodziny. Kiedyś obejmował budynek mieszkalny, stodołę, młyn, tartak, staw.

Do dziś pozostały dwa obiekty w nienaruszonym stanie, które pragnę przeznaczyć na muzeum. 

 

Pragnę odtworzyć w nich klimat minionych lat. Pokazać, jak ludzie żyli i pracowali w latach trzydziestych i późniejszych. Zamierzeniem jest, aby każdy, kto odwiedzi to muzeum, miał wrażenie, że właściciele wychodząc z domu do swoich codziennych prac zostawili drzwi otwarte zapraszając nas do środka.


Rys historyczny

Zbiory powstały w oparciu o autentyczne zabudowania mieszkalne i gospodarskie z początku lat trzydziestych XX wieku. Najstarszą częścią tego kompleksu jest młyn i tartak wraz z okalającym stawem pochodzącym z przełomu zeszłego wieku. Całość kompleksu o powierzchni 10 ha zamieszkiwała rodzina Okrzosów i Kusiów. Tartak i młyn działałby zapewne do dziś, gdyby polityka fiskalna w 1955 roku nie zakończył jego żywota. Podobny los spotkał pięć innych tartaków, które były usytuowane na rzece Młynówce. Był to początek upadku tych unikalnych obiektów, na których utrzymanie zabrakło pieniędzy.

Jedynie dzięki ogromnej determinacji oraz niemałym nakładom finansowym udało się obecnemu właścicielowi muzeum uratować część, w tym obiekt mieszkalny oraz stodołę o długości ponad 40mb.

Po długotrwałych zabiegach oraz żmudnej konserwacji obiekty są obecnie w bardzo dobrym stanie i stanowią ciekawy przykład architektury międzywojennej. 


Zbiory

Muzeum obejmuje dwa oddzielne obiekty : pomieszczenie mieszkalne, stodołę oraz niewielki park roślinny. 

Część mieszkalną stanowi dom ceglany, podpiwniczony, ze strychem o układzie mansardowym , o grubych, solidnych murach . Udokumentowany z 1931 roku. Olbrzymie pokoje, z charakterystycznym dla tego okresu rozstawieniem są projektu samego pana Smazy. Znajdują się w nich meble i urządzenia codziennego użytku, dokładnie te same, które były używane w latach trzydziestych. Zarówno szafy, komody, kredens kuchenny, okrągły stół na uroczystości rodzinne jak i drobne przedmioty codziennego użytku takie jak żelazko z duszą, czy zastawa na której podawano obiady - stanowią niepowtarzalny klimat tego miejsca. Całości obrazu dopełnia znajdujący się w salonie przepiękny stary zabytkowy fortepian, który wraz z innymi instrumentami muzycznymi - takimi jak skrzypce czy flet przywołuje na myśl wspomnienia z dzieciństwa niejednego z nas. 

Wiszące na ścianach obrazy, szable z różnych okresów naszej historii oraz biuro z okresu funkcjonowania tartaku wraz z zachowaną pełną dokumentacja - mogą posłużyć jako wspaniała lekcja historii. 

W części zabudowań gospodarskich możemy bliżej przyjrzeć się narzędziom rolniczym z początku lat trzydziestych. Znajdziemy tu między innymi , drewniane homonta wraz z pełną uprzężą, cepy, długie brony, sąsieki oraz wiele innych dziś już zapomnianych, a kiedyś niezbędnych urządzeń rolniczych. 

Na szczególną uwagę zasługuje "paszczeka" , o którą spór toczyli mieszkańcy Rzyk i Zagórnika - posądzając się nawzajem o jej kradzież. 

 

Jeżeli ktoś będzie miał ochotę odpocząć, może to zrobić w niewielkim, ale za to przepięknym, tonącym w zieleni ogrodzie. 

Muzeum stanowi około 50% zabudowań.

Pozostałą część stanowi zaplecze administracyjno-gospodarcze.

Nowe fotografie wnętrza muzeum!

Kliknijcie - Zapraszamy do obejrzenia galerii foto - VII Plener Malarsko-Fotograficzny TMZW

 

Ratujmy co się da. Niech historia nie odchodzi wraz z ludźmi którzy ją tworzyli.

Naszą ambicją jest być placówką dydaktyczno - dokumentacyjną pełniącą funkcje Instytutu Naukowego.

Właściciel muzeum posiada Koncesję Ministra Kultury i Sztuki na prowadzenie działalności, co daje gwarancje rzetelnego i fachowego zabezpieczenia. 

Muzeum zamierza prowadzić Centrum Dokumentacji Dawnego Andrychowa. Starania w tym kierunku zostały podjęte już wiele lat temu, co zaowocowało pokaźnym zbiorem. Ciekawostką jest fakt, że obok zdjęć, dokumentów, w zasobach znajdują się również taśmy z nagraniami ludzi, którzy byli "legendami" tego miasta. 

Równolegle gromadzimy dokumentację dotyczącą Żydów Andrychowskich z okresu międzywojennego. Dotyczy to również ich dalszych losów. Posiadamy ponad 300 eksponatów dokumentujących wszystkie sfery religijnej i świeckiej obyczajowości polskich Żydów. Możemy obejrzeć świeczniki /synagogalne, szabatowe i chanukowe/, zwoje tory, talesy /chusty modlitewne/, tefilin /przypinane do ramienia kasetki z tekstem Pięcioksięgu/, księgi Talmudu, elementy strojów oraz przedmioty codziennego użytku /łyżki, naczynia/.

 

Wystąpienie Burmistrza Andrychowa p. Tomasza Żaka do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego o nagrodę Województwa Małopolskiego im. Romana Reinfussa za wybitne i szczególne osiągnięcia w dziedzinie zachowania lokalnej tożsamości kulturowej w Małopolsce.

Muzeum Historyczno - Etnograficzne jest prywatną własnością mgr Edwarda Wincentego Szlagora. Muzeum powstało na bazie statutu prywatnego majątku rodziny właściciela i obejmuje zachowany kompleks budynków i wyposażenia, majątku z lat 1860 i późniejszych: młyn, tartak, staw, budynki mieszkalne i gospodarcze, pole uprawne w stanie nie naruszonym od XIX wieku.

Zachwyca piękno architektury i otoczenie. Muzeum posiada 1000 m2 powierzchni pod dachem, co daje nieograniczone możliwości wystawiennicze i poznawcze. Całość obiektów przetrwała do dziś w stanie nie zmienionym, co daje gwarancję autentyczności zbiorów.

Muzeum Historyczno - Etnograficzne w Andrychowie działa na podstawie statutu uzgodnionego z Ministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Muzeum ukazuje dorobek mieszkańców Beskidu Małego. Prezentuje dziedzictwo kulturowe, ciężką pracę, maszyny i narzędzia rolnicze, przedmioty codziennego użytku i wytwory sztuki i rękodzieła zdobiącego wnętrza mieszkalne. Są także zachowane do dziś instrumenty muzyczne i książki, które towarzyszyły mieszkańcom w czasie wolnym. Muzeum pragnie oddać klimat towarzyszący życiu w tamtych czasach. Okazuje się bowiem, że coraz częściej ogarnia nas nostalgia za pięknem tego, co minęło, za krajobrazem dawnej Polski, za zapachem swojskiego chleba, pięknymi stylowymi chatami i prawdziwą wsią.

Zamierzeniem właściciela i dyrektora muzeum było zawsze wyeksponowanie cudem zachowanego kompleksu zabudowań z przełomu XIX i XX wieku oraz życia i pracy mieszkańców Podbeskidzia z tego okresu. Ma to tym większe znaczenie, że na naszych oczach dokonuje się największe spustoszenie w historii i tradycji wsi polskiej. W części pomieszczeń mieszkalnych właściciel zgromadził zbiory ukazujące codzienne życie mieszkańców na przykładzie zachowanych autentycznych rozkładów pokoi i ich wyposażenia. Prezentowane są szafy, komody, kredensy kuchenne, stoły i drobne przedmioty codziennego użytku: zastawa stołowa, młynki, wagi, które tworzą dziś już niepowtarzalny klimat autentyczności tego miejsca. Całości obrazu dopełnia znajdujący się w salonie przepiękny zabytkowy fortepian wraz z innymi instrumentami muzycznymi przywołujący na myśl wspomnienia z dzieciństwa niejednego ze zwiedzających. Wiszące na ścianach obrazy, szable, bibeloty oraz wyposażenie pomieszczenia „Kancelaryji” z czasów funkcjonowania tartaku wraz z zachowaną dokumentacją mogą posłużyć za wspaniałą lekcję historii. Z kolei w części zabudowań gospodarskich mieszczących się w starej czterdziesto-metrowej stodole (bodaj największej na Podbeskidziu) można zapoznać się bliżej z dawnymi narzędziami rolniczymi z nie tak odległej przeszłości. Są tu młockarnie, sieczkarnie, wiejoki, brony i pługi na drewnianych ramach, żarna, cepy i inne narzędzia pracy z tamtego okresu. W specjalnej sali prezentowane są akcesoria uprzęży końskiej i nie tylko. Są chomąta z pełną uprzężą, fragmenty wozów i wiele innych przedmiotów dziś zapomnianych, a kiedyś niezbędnych w transporcie konnym, powożeniu i jeździe wierzchem.

Dalszym ciągiem gromadzonych przez Pana E.W. Szlagora zbiorów muzealnych jest wystawa: „Żydzi andrychowscy – życie i zagłada”. Te dwie społeczności żyły obok siebie. Ich praca i kultura przenikały się nawzajem, i choć dziś są już tylko nostalgicznym wspomnieniem, to nadal zachowują kulturową ciągłość. Trudno w ogóle mówić o etnografii (obyczajach, wzorcach kulturowych, zabytkach kultury materialnej) tego miejsca bez społeczności żydowskiej. Zbiór dokumentów literackich, map, przedmiotów codziennego użytku, przedmiotów kultowych, ukazują tę społeczność wtedy i po latach, jakie minęły od zagłady.

Piękne widoki na góry Beskidu Małego, bliskość obiektów sportowych i rekreacyjnych stanowią o atrakcyjności tego miejsca.

Zamierzeniem właściciela jest, aby każdy, kto odwiedzi muzeum, miał wrażenie, że niegdysiejsi właściciele wychodząc z domu do swych codziennych prac zostawili otwarte drzwi zapraszając nas do środka.

Utworzenie Muzeum Historyczno - Etnograficznego w Andrychowie było ważnym wydarzeniem w dziejach miasta i województwa. Kultywowanie tradycji i folkloru tych ziem, pomnażanie historycznego dorobku pokoleń poprzez gromadzenie tego, co jeszcze zostało ocalone z tej spuścizny, ukazanie ginących zawodów i umiejętności, gromadzenie pamiątek z przeszłości, folkloru, opowieści, piosenek oraz tworzenie warsztatów na kanwie opowiadań etnografa i folklorysty Szymona Goneta (1868-1932), w tym czasie nauczyciela szkolnego w Inwałdzie, Sułkowicach i Spytkowicach, współpracującego z kwartalnikiem etnograficznym „Lud” wydawanym we Lwowie, publikującego na tych łamach materiały na temat gwar, wierzeń, podań, zagadek, parodii i anegdot - to podstawowe cele tej placówki.

Do wdrażania tych zamierzeń powołano zespół współdziałający z muzeum w skład którego weszli: dr Ewa Fryś Pietraszkowa-etnograf, dr Adam Wiktor-historyk, prof. Henryka Kramarz -historyk, Maria Biel-Pająkowa-redaktor i wielu innych.

Muzeum współpracuje stale z: Towarzystwem Miłośników Andrychowa, Stowarzyszeniem Gospodyń Wiejskich, Archiwum Akt Dawnych, szkołami, bibliotekami, domami kultury.

Z bogatego dorobku muzeum korzysta głównie młodzież. Napisano tu kilka prac magisterskich i licencjackich.

Muzeum organizuje również wystawy zagraniczne,, m. in. w Nowym Jorku i Tel-Awiwie.
Muzeum utrzymuje więzi z Polonią, także z Instytutem Yad Vashem w Jerozolimie. Pan E.W. Szlagor publikuje artykuły w prasie lokalnej i regionalnej.

Muzeum odwiedzają coraz częściej nie tylko goście krajowi, ale także zagraniczni, w tym z Austrii, Kanady, Izraela, czy ostatnio z Caracas w Wenezueli.

Muzeum ciągle czeka na swoje odkrycie. Jest perełką starego Andrychowa. Nie ma tu plastiku, udziwnień artystycznych, wydumanych eksponatów zakupionych na bazarze. Dlatego warto odwiedzić to miejsce i posłuchać wspomnień E.W. Szlagora – właściciela, dyrektora i kustosza.

 

 

Mało jest mediów które potrafią w pełni oddać rzeczywistość. Zdjęcia , opisy , mogą tylko w drobnej części próbować ją odzwierciedlić - nic jednak nie zastąpi osobistego kontaktu z historią - zdjęcie - choćby najwierniejsze - zawsze dalekie jest od oryginału. Jak oddać atmosferę drewnianych pomieszczeń , ich zapach , kolor, grę światła. Jak obudzić duchy przeszłości ?

Mamy nadzieję że te kilka zdjęć wzbudzi Waszą ciekawość i chęć zobaczenia oryginałów.

W części kamienicy murowanej znajdują się dawne pomieszczenia mieszkalne i biurowe oryginalnie zachowane z lat 20-tych i późniejszych XX wieku. Zdjęcie przedstawia kancelaryję tartaku z pełną dokumentacją fiskalną tych lat.

Stare meble, akcesoria biurowe. Zachowała się też zgoła lichwiarska książka kredytowa z lat 20-tych i 30-tych ubiegłego wieku, w której prywatnie udzielano pożyczek.

A któż z niej nie korzystał, a to już warto zobaczyć. 

Integralną część muzeum stanowi stara stodoła, najdłuższa w Andrychowie - ok. 40mb, a w niej prezentowane są maszyny i narzędzia rolnicze, środki do produkcji, stajnia końska.

Na zdjęciu świat maszyn rolniczych i narzędzi.  Na pierwszym planie młynek do zboża /gwarowo-wiejok/, brony różnego typu, cepy, ostrewki, drabiny. 

Tajemniczy kwadrat starych narzędzi i mebli. Widok jak na strychu z zapomnianym sprzętem domowym. Prezentowane są tu różnego rodzaju skrzynie ozdobne i kufry podróżne, szafy, komody, zdobione łóżka dębowe.

Zobaczyć można tu żarna do mielenia zboża, miarki i kwaterki, niecki, maśniczki, wagi, dziadek z kompletem ośników do strugania drewna /paszczeka/, drobny sprzęt gospodarski.

Jak w każdym dużym gospodarstwie tak i w tym było po kilka koni, krów i innych zwierząt domowych.

W tej sali zachowały się oryginalne uprzęże końskie, chomąta, koła od wozu, orczyki, jaśla.

Ciekawostką są uprzęże i chomąta na byka gdyż i te zwierzęta służyły za pociągowe. Zachowały się również pozostałości po byłym tartaku i młynie.

Wystawa: "Dawne Młyny i tartaki Podbeskidzia"

Projekt zrealizowano przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego.

Wystawa prezentuje nasze dziedzictwa kulturowe, ciężką pracę mieszkańców Podbeskidzia na przełomie XIX i XX wieku. Zwyczaje, obrzędy i polską tradycję.

Zaprezentowany został kunszt rzemiosła podbeskidzkiego, fazy jego powstawania, rozkwitu i smutnego końca. Pokazany został rozwój młynów i tartaków od Habsburgów, CK Austrii po miejscowych właścicieli ziemskich, ludzi i środowiska w których działali.

Zostały przedstawione dawne elementy budownictwa, fazy przeróbki drewna, gospodarka leśna, ochrona rzek i stawów.

Wystawa powstała na bazie majątku rodziny właściciela Muzeum z końca XIX wieku w którym znajdował się młyn, staw i tartak. Zatem dawne pozostałości tartaków i młynów stanowić będą dydaktyczny przykład tego okresu. Ukazana została ciężka praca ludzi, ich zwyczaje i towarzyszące temu zabawy. Zaprezentowana została część badań naukowych z archiwów Krakowa, Lwowa, Wiednia oraz dokumentacja tych tartaków i młynów zachowana w części od XIX wieku.

Dziś gdy zabrakło tartaków i młynów zmyślnych konstrukcji technicznych, gatrów i traków, kół młyńskich ogarnia nas nostalgia za krajobrazem dawnej Polski choć czasowo nie tak odległej.

Wystawa przybliżyła młodzieży te minione czasy, a i starszym przypomni chwile z nie tak odległej przeszłości. Wystawa została zorganizowana przez właściciela Muzeum.

Projekt zrealizowano przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego.

Zapraszam serdecznie
Edward Wincenty Szlagor

Żydzi andrychowscy - stała ekspozycja

Dział ten gromadzi ponad 300 eksponatów dokumentujących wszystkie sfery religijnej i świeckiej obyczajowości polskich Żydów. Możemy obejrzeć świeczniki /synagogalne, szabatowe i chanukowe/, zwoje tory, talesy /chusty modlitewne/, tefilin /przypinane do ramienia kasetki z tekstem Pięcioksięgu/, księgi Talmudu, elementy strojów oraz przedmioty codziennego użytku /łyżki, naczynia/.

 

"Niezwykła historia Andrychowskich Żydów" : artykuł Edwarda Szlagora - Zapraszamy do lektury

Wykaz literatury, opracowań i publikacji znajdujących się w zasobach Muzeum Historyczno - Etnograficznego w Andrychowie pod wspólnym tytułem "Żydzi z Andrychowa, Wadowic, Kalwarii, Suchej oraz Myślenic".

Są to głównie materiały i opracowania nigdzie nie publikowane - mapy, zdjęcia, notatki, wywiady i wspomnienia. Copyright by Muzeum Historyczno - Etnograficzne w Andrychowie.

Wykaz publikacji
  1. Spis Żydów andrychowskich wg. stanu na dzień 01.09.1939
  2. Księga imion żydowskich
  3. Wykaz świąt żydowskich wg. Wikipedii
  4. Księga pamiątkowa b. gmin żydowskich - Andrychowa, Wadowic, Kalwarii i Myślenic pod redakcją dr Dawida Jakubowicza, Izrael 1968 w języku polskim i hebrajskim
  5. Wojciech Jaworski "Zarys dziejów ludności żydowskiej w regionie wadowickim". Katowice 1991
  6. Krumholtz Isidor "Zagłada gminy Andrychów 1939-43", Nowy Jork 1968, w języku polskim i niemieckim
  7. Szlagor Edward Wincenty "Tych twarzy nie można zapomnieć", lipiec 2004
  8. Biel Pająkowa Maria "Żydzi na ziemi andrychowskiej", NA 7,8,9 z 1991
  9. Kramarz Henryka "W 60 rocznicę likwidacji getta w Andrychowie", wrzesień 2003
  10. Podyma Agnieszka "Synagogi postępowe w Białej, Wadowicach i Andrychowie, wrzesień 2001
  11. Wolf Tadeusz " List do dr Dawida Jakubowicza" z 30.10.1964
  12. Ziarkowska Anna "Getto wadowickie", maj 2002
  13. Ruth Lieblich "Pamiętnik 1940-43", w języku polskim i hebrajskim
  14. Szlagor Edward Wincenty "Ludwik Zacny - wspomnienia", 13.02.2003
  15. Szlagor Edward Wincenty "Kazimierz Kreczmar - wspomnienia", 17.01.2003
  16. Szlagor Edward Wincenty "Olajossy Ludwika zd. Flaga "Wspomnienia", wrzesień 2003
  17. Szlagor Edward Wincenty - studium biograficzne "Rodzina Mittlerów", 2006
  18. Szlagor Edward Wincenty- studium biograficzne "Rodzina Weinsaftów", 2007
  19. Irena Weinsaft "Wspomnienia obozowe", 2003
  20. Horowitz Leonard "Żyjąc przeszłością", w języku angielskim i polskim
  21. Huppert Adam "Wspomnienia z ucieczki", w języku angielskim, 2003
  22. Zybert Zofia "Tam gdzie sędzią była tajga - wspomnienia z ZSRR", 2001
  23. Nithauzer Józef "Wspomnienia z getta w Andrychowie", w języku portugalskim
  24. Nithauzer Józef "Wspomnienia z obozu", w języku portugalskim, 1990
  25. Oboza Joanna " Wspomnienia o uratowanej dziewczynce żydowskiej"
  26. Cztery Księgi Talmutu, Nowy Jork, w języku angielskim, 1931
  27. Zwoje Tory, Izrael, w języku hebrajskim
  28. Macewy na kirkucie w Andrychowie, Jerozolima, w języku angielskim, 1960
  29. Makabi Andrychów, 1930-1939
  30. Portrety znanych rodzin żydowskich Andrychowa, 2003
  31. "Getto w Andrychowie",2003
  32. Korn Icchak " Wspomnienia"
  33. Bader Lola "Wspomnienia"
  34. Jakubowicz Dawid "Ruth Lieblich"
  35. Bader Lola " Na fali wspomnień - wybór wierszy", 2002
  36. Mittler Jerzy "Strzelcy konni", 2005
  37. Słownik terminów żydowskich, 2006

Ponadto Muzeum posiada:

Ponad 300 zdjęć rodzinnych, okolicznościowych oraz sportowców. Zdjęcia z okresu getta i zagłady. Mapy getta. Zdjęcia współczesne Żydów z Izraela, Nowego Jorku i innych stron świata.

Zdjęcia z wystaw organizowanych przez Muzeum Historyczno - Etnograficzne z Andrychowa w Nowym Jorku i Tel Awiwie. Artykuły prasowe.

 

 

Mało jest mediów które potrafią w pełni oddać rzeczywistość to jednak trudno bez nich się obejść. Reklama może bardzo pomóc w promowaniu naszego przedsięwzięcia dlatego serdecznie dziękujemy wszystkim którzy pomogli nam rozsławić nasze skromne dokonania. 

Pomimo krótkiego okresu funkcjonowania naszego muzeum przez krótką chwilę choć na dworze był siarczysty mróz - serca nasze wypełniało ciepło jakie czuje każdy człowiek wtedy , gdy ktoś zwraca uwagę na dobrze wykonaną przez niego pracę - pracę dla innych. Głośno było o nas w radiu, prasie i telewizji. Pisano, mówiono o nas, pokazywano nasze zbiory - zrobimy wszystko aby muzeum wciąż rozkwitało, nie ustaniemy w gromadzeniu eksponatów i pamiątek - wszystko to dla przyszłych pokoleń aby historia nie odeszła wraz z nami - ludźmi - którzy ją tworzą. 

Przeglądając księgę pamiątkowych wpisów utwierdzam się w przekonaniu o celowości naszych działań. Muzeum odwiedziło już ponad 500 osób. Ileż nostalgii w zapisach księgi. 

Z chwilą powołania muzeum w Andrychowie towarzyszą mu wyjątkowo przychylne recenzje prasy, telewizji, radia, VIP. 

Oto niektóre tytuły i zapisy ważniejszych dedykacji.

  • Nowiny Andrychowskie, luty 2002r. "Mamy Muzeum"
  • Dziennik Polski, 18 luty 2002r. "Niezwykłe muzeum w Andrychowie" , "Zatrzymany czas" 
  • Kronika Beskidzka, 14 luty 2002r. "W Andrychowie Muzeum bez gablot""Eksponaty w stodole"
  • Informator Małopolski, Przegląd placówek kulturalnych i muzealnych. "Ginące ludowe rzemiosła i umiejętności" 
  • TVP S.A. Kraków - Kronika, 17 luty 2002 r. 15 minutowy reportaż o muzeum
  • Polskie Radio FM Kraków, Magazyn regionalny,"Notatnik prowincjonalny"
    21 luty 2002r., 6 minutowa audycja o Muzeum,
  • Autor nieznany (wycieczka szkolna) - "Bardzo mi się tu podoba, bo muzeum przypomina mi dom mojej prababci"
  • Artykuł opracowany przez licealistki z Andrychowa - Aleksandrę Grabowską i Magdalena Potempa "Nie wstydźmy się naszej historii". Artykuł ten zajął II miejsce w Powiatowym Konkursie na reportaż. Poniżej - jego treść :
Nie wstydźmy się naszej historii

1

Muzeum Historyczno- Etnograficzne w Andrychowie, to nie tylko kilka cegieł, to miliony wspomnień zaklętych w przedmiotach, które Panu mgr Edwardowi Wincentemu Szlagonowi udało się zebrać i zgromadzić, budując prawdziwy pomnik życia i pracy mieszkańców Andrychowa sprzed wielu lat. Każdy z antyków urzeka swoim pięknem oraz każdy z nich ma do opowiedzenia swoją historię.

 

2

"Ratujmy, co się jeszcze da"- te oto słowa są mottem stworzonego przez Pana Szlagora muzeum. Powstało ono w 2001 roku, w dużej mierze z pamiątek rodzinnych oraz z eksponatów, które pozyskał od życzliwych mu ludzi z całego świata. Położone u podnóży Pańskiej Góry zaprasza do odwiedzin i zwiedzania. Sam założyciel jest niezwykle światowym i twórczym człowiekiem. Nowy Jork, Tel Awiw, czy Jerozolima - wszędzie tam był i z każdego z tych miejsc przywiózł eksponaty do swojej kolekcji, na którą składają się trzy wystawy. 

 

Przy ulicy Podgórskiej jest Nasze muzeum.


2Pierwsza wystawa, "Życie i praca mieszkańców Podbeskidzia na przełomie XIX i XX wieku", ukazuje przedmioty codziennego użytku takie jak: komody, szafy, łóżka, biurka. Szczególną uwagę zwraca piękny fortepian, który pomimo upływu lat wciąż wydaje cudowne dźwięki. Na ścianach pomieszczeń widnieją herby największych rodów z Andrychowa, których potomkowie mieszkają obecnie w Szwecji, jednak jak twierdzi Pan Szlagor, nie zamierzają powrócić do Andrychowa, aby poznać swe korzenie i odzyskać to, co niegdyś było ich własnością.

Widząc te wszystkie fotografie i przedmioty możemy odtworzyć w wyobraźni sceny z życia mieszkańców ceglanego budynku.

Koszty utrzymania oraz konserwacji antyków ponosi sam twórca muzeum, a wejście do niego jest bezpłatne. Widać w tym wielką pasję i poświęcenie ze strony właściciela. A wszystko to, ponieważ: Coraz częściej ogarnia nas nostalgia za pięknem tego co minęło. Za krajobrazem dawnej Polski, za zapachem swojskiego chleba, pięknymi- stylowymi chatami, prawdziwą wsią. Ale niestety postęp cywilizacyjny nie znosi  pustki. Nowe wzory, nowi bohaterowie, nowa subkultura,  wszystko to powoduje, że zatracamy to- co stanowi nasze korzenie.

2Gospodarz cieszy się, opowiadając o uczniach, którzy przychodząc przeglądają notatki związane z działalnością rodzin Okrzosów i Kusiów. Oznacza to, że młodzież nie jest obojętna oraz pozostaje w niej chociaż odrobina ochoty na poznawanie dziedzictwa kulturalnego swojego regionu. Świadczy o tym także ilość wycieczek, które odwiedzają to miejsce. Najbardziej dziwią kraty w oknach domu.

 

Pan Szlagor był zmuszony je wstawić z obawy przed złodziejami, którzy gotowi są skraść to, co dla innych ma wielka wartość, a dla nich może okazać się towarem do sprzedaży na złomowisku.

 

Narzędzia rolnicze z charakterem.

2 Druga wystawa poświęcona narzędziom rolniczym pochodzącym z początku lat 30 XX wieku. Znajdują się w kolejnym budynku, czyli stodole, która dodaje klimatu tym pamiątkom związanym przecież z praca na roli. Możemy się tu bliżej przyjrzeć między innym: drewnianemu chomąto wraz z pełną uprzężą, cepom, drewnianym bronom, sąsiekom oraz wielu innym przedmiotom dzisiaj zapomnianym, a kiedyś niezbędnym w codziennym pracy na roli.

 

Na szczególną uwagę zasługuje paszczęka, o którą niegdyś spór toczyli mieszkańcy Rzyk i Zagórnika, posądzając się wzajemnie o jej domniemaną kradzież.

2

Wzrok zwiedzającego przykuwa również specjalnie sprowadzony z  Francji,  czerwony kamień wulkaniczny, który był najważniejszą częścią młyna. Sprowadzono go, ponieważ był twardszy i bardziej wytrzymały.  Do dnia dzisiejszego zachował się w nienaruszonym stanie. Stodoła otoczona jest zielonym ogrodem, w którym wiosną kwitną różnobarwne krokusy. Cała działka zajmuje około 1,8 ha (za czasów funkcjonowania młyna 10 ha). 

 

 

Życie i zagłada.

2

Wyrestaurowana część stodoły poświęcona została ukazaniu jak żyli i walczyli o przetrwanie andrychowscy Żydzi. W naszym mieście nie ma żadnych pamiątek po tej mniejszości narodowej, prócz tablicy znajdującej się w centrum miasta. Jest to niewątpliwie pomnik ich istnienia, jednak nie mówi nam o tym jak wyglądały ich losy. W muzeum przy ulicy Podgórskiej możemy natomiast znaleźć zbiór świadczący o  ich działalności. Umożliwiają one zapoznanie się kulturą tego narodu, tak ściśle związanego z naszym krajem. W kolekcji możemy znaleźć między innymi: nazwiska wszystkich rodzin żydowskich, zamieszkujących niegdyś nasze miasto oraz związane z ich istnieniem rekwizyty takie jak: jarmułki, czy flagi.

 

2Na ścianie pomieszczenia wisi plan getta, które znajdowało się przy ulicach: Szewskiej, Brzegi,  Koświtzkiego.   Niczemu niewinnych Żydów tłoczono na małej powierzchni i zmuszano do ciężkich prac przy regulacji rzeki Wieprzówki lub wywożono do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. W dobytku właściciela tych wszystkich przedmiotów można znaleźć pewien nietypowy rekwizyt. Posiada on rangę skarbu.

2 Jest to pamiętnik Ruth Lieblich, która wykorzystując swój olbrzymi talent zaczęła przelewać swoje myśli na papier.

Opisywała w nim swoje codzienne życie: rozterki miłosne, stosunki z przyjaciółmi, a także w poetycki i bardzo realistyczny sposób widoki krajobrazów oraz przyrody. Wiodła normalne, spokojne życie jak każda nastoletnia dziewczynka, jednak los i dla niej był okrutny. W sierpniu 1943 roku, po długim pobycie w getcie została wywieziona do Auschwitz i tam najprawdopodobniej poniosła wraz z rodzicami śmierć. Jej zapiski zostały cudem uratowane i przekazane przez Polaków do Izraela, a stamtąd przywiezione ponownie do Polski i po raz pierwszy tutaj ukazane.

Pozostajemy dłużni Panu Edwardowi Wincentemu Szlagonowi, za to że stworzył tą wystawę.  Dziś po 60 latach pozostała niekłamana nostalgia i żal. Brak Icka czy Salci. Brak czegoś co nie możemy zapomnieć choć dziś pamięć ludzka jest krótka i nie zawsze sprawiedliwa. Niszczone są stare solidne meble, maszyny i narzędzia rolnicze. Wszystko to zastępowane jest pseudo- nowoczesnymi sprzętami, które jakby na ironie nazywa się sztuką. Nikt oczywiście nie neguje nowoczesności , a świat i tak idzie do przodu- czy tego chcemy, czy nie. Tylko we wspólnej harmonii łączymy spuściźnie starszych pokoleń z nowoczesnością- mówi. Muzeum etnograficzne ma całkiem inny charakter niż Izba Regionalna, usytuowana w  22Pałacu Bobrowskich. Według Pana Szlagora przedmioty znajdujące się tam pomimo ogromnej wartości historycznej nie przekazują nam informacji o życiu mieszkańców Gminy Andrychów. Powód ten, bezpośrednio wpłyną na decyzje o stworzeniu muzeum, w którym zwiedzający oprócz wrażeń wzrokowych otrzyma także wspaniałą lekcję historii.  Zwiedzająca to miejsce, rodowita Andrychowianka Agnieszka mówi:   muzeum to jest ważnym miejscem zarówno pod względem historycznym jak i poznawczym. Zgromadzone w nim osobiste pamiątki właściciela, oprócz tego, iż pokazują nam życie mieszkańców Andrychowa i okolic są ogromną wartością dla współczesnego pokolenia. Nie pozwalają nam zapomnieć o naszej historii. Bardzo podobała mi się także wystawa ukazująca życie Żydów w naszym mieście i naprawdę bardzo dużo się o nich dowiedziałam. Serdecznie zachęcam do odwiedzin tego muzeum gdyż jest ono niezwykle interesujące.   

Instytucje odwiedza rocznie 1000 do 1500 osób. Liczba ta jest niezwykle duża, biorąc pod uwagę jego położenie ( peryferie Andrychowa) oraz słabą reklamą tego miejsca. Na spotkanie z kustoszem muzeum należy wcześniej umawiać się telefonicznie. Numer telefonu dostępny jest na stronie internetowej: www.muzeum.andrychow.pl.       

 

Historii trzeba pomóc.
 
Motto muzeum: "Ratujmy, co się da" powinno przyświecać nam w codziennym życiu. Zadziwiające jest to, jak mówi właściciel z zasłyszanej od kolegi historii, że "jeżeli w Ameryce odnaleziony zostanie zardzewiały gwóźdź mający 50 lat, to od razu otwierają muzeum, gdyż historia ich kraju liczy zaledwie 200 lat." To całkiem inaczej niż u Polaków. Dzieje naszego narodu liczą tysiące lat, a często są zapominane lub spychane na "margines" codziennego życia. Dzieci w szkołach uczą się jej "bo trzeba" i nie zdają sobie sprawy jaka jest naprawdę ważna. Musimy dbać i zachowywać pamiątki po dziejach naszego narodu. Są one naprawdę istotne. Możemy sobie wyobrazić przecież sytuacje, w której takie instytucje jak muzea nie powstawałyby, wtedy pokolenia nie znałyby swojej historii, a co za tym idzie nie wiedziałyby praktycznie skąd się wzięły. Ale tworzyć muzea to jedno, a chęć odwiedzania ich i poznawania swojej kultury to drugie, dlatego głównie od nas zależy czy pamięć o naszym kraju przejdzie w niepamięć, czy będziemy o nią dbać i zachowamy dla przyszłych pokoleń. Miejmy nadzieję, że pojawi się więcej takich wspaniałych ludzi jak Pan Edward Szlagor, którzy będą potrafili tworzyć pomniki historii jakimi są muzea i jednocześnie przypominać nam o naszej przeszłości często zapisanej w antykach.

2Przy tym oto okrągłym stole, rodzina Okrzosów i Kusiów podejmowała ważne decyzje dla działalności swojego tartaku.  

 

 

 

Aleksandra Grabowska
Magdalena Potempa

Ciekawe wpisy z Księgi Pamiątkowej Muzeum:

 

Nasz adres : 34 - 120 Andrychów, ul. Podgórska 3, woj. Małoposkie 

Wszelkich informacji udziela: 

mgr Edward Wincenty Szlagor 
tel/fax (033) 8752488
tel: (033) 8754101, tel kom: 0 503 928225 

Dojazd PKS, MPK - Kierunek Andrychów- Zagórnik 

Czynne codziennie po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym.